Zwolenników tego pomysłu jest prawie tak samo dużo jak przeciwników. Ale posłowie byli zgodni, bo przegłosowali ustawę niemal jednomyślnie. Przygotował ją kanadyjski rząd, który chciał w ten sposób pozbyć się problemu z separatystami. I liczy na to, że jeśli dostaną palec, nie będą chcieli całej ręki. Czyli uznanie mieszkańców Quebecu za naród w zamian za rezygnację z dążenia do utworzenia z prowincji osobnego kraju.
Ale nie wszystkim podoba się ten plan. Bo przecież może się stać dokładnie odwrotnie, niż chce tego kanadyjski rząd. Mieszkańcy Quebecu mogą pójść za ciosem i jeszcze mocniej żądać niezależności od Ottawy. A w samym kanadyjskim rządzie też nie było jednomyślności. Ostro zaprotestował przeciw temu jeden z ministrów i podał się do dymisji.
W Polsce od wielu lat uznania za naród chcą Ślązacy. Do tej pory jednak sądy odrzucały wszystkie ich wnioski w tej sprawie.