Myślały, że nigdy nie usłyszą głosu mamy. Wypadek samochodowy przykuł Brytyjkę na dwa lata do łóżka. Choć leżała nieprzytomna, dzieci spędzały przy niej każdą wolną chwilę i opowiadały dowcipy. Za którymś razem poskutkowało. Mama nie wytrzymała i parsknęła śmiechem.
Andrea Brushneen, 31-letnia była pracownica poczty, wcześniej leżała w szpitalu. Dopiero kilka miesięcy temu wróciła do domu. Tam całą dobę na zmianę opiekował się nią jej mąż i dwoje dzieci. Te od jakiegoś czasu czytały przy niej zabawne historie i opowiadały dowcipy. Za którymś razem ich mama po prostu nie mogła się opanować i zaczęła się głośno śmiać.
Lekarze są pod wielkim wrażeniem tej "śmiechowej" terapii. "Pani Brushneen nadal jest w śpiączce, ale bardzo płytkiej. Obecność dzieci i ich głosy budzą ją powoli do życia" - tłumaczą lekarze z Centrum Neurologicznego Ermin w Glouscester.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl