To przypomina wyścig policjantów z przestępcami. Gdy tylko specjaliści wymyślą nowy sposób na walkę z ptasią grypą, wirus zmienia taktykę i atakuje tam, gdzie się go nie spodziewają. Korea Południowa musi wybić prawie milion kurczaków i kaczek. Bo dwa dni temu wykryto tam nowe ognisko ptasiej zarazy.
Pod nóż pójdą wszystkie ptaki hodowane na fermach i w mniejszych gospodarstwach w promieniu trzech kilometrów od miejsca wykrycia wirusa. Ale to jeszcze nie wszystko. Zniszczone zostaną też podejrzane jajka. I to siedem milionów! Środki ostrożności są uzasadnione, bo wykryty wirus to odmiana H5N1, która jest groźna również dla człowieka.
Ptasia grypa to dla Korei Południowej nie pierwszyzna. Trzy lata temu w tym kraju wybito ponad pięć milionów sztuk drobiu. Także z powodu niebezpiecznego wirusa. Do tej pory na całym świecie na ptasią grypę zmarły 154 osoby. Miały one bezpośredni kontakt z zarażonymi ptakami. Najwięcej ludzi zmarło w Wietnamie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|