31 kotów, 10 psów, 13 ptaków, 32 chomiki, 26 żółwi i jeden królik. I to wszystko na powierzchni 37 metrów kwadratowych małego mieszkania starszej kobiety w Hongkongu. Sąsiedzi w końcu wezwali policję, bo smród dochodzący zza drzwi był już nie do wytrzymania.
Jak ta menażeria zmieściła się w kawalerce? Nie sposób sobie tego wyobrazić. To nie mieściło się też w głowach policjantów, którzy zatrzymali 52-letnią miłośniczkę zwierząt. Po dokładnym porachowaniu okazało się, że miała w sumie 113 zwierzaków.
Jednak zamiast tytułu honorowego opiekuna zwierząt, będzie musiała się teraz tłumaczyć przed sądem. Z zarzutu okrucieństwa wobec swoich pupilów. Bo to rzeczywiście okrutne - stłoczyć tyle zwierząt na tak małej powierzchni.
Prawo w Hongkongu znane jest ze swej surowości. Dlatego kobiecie grozi grzywna nawet do 25 tys. dolarów i trzyletnie więzienie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz