Zamachowcy w Bagdadzie nawet nie próbowali udawać, że chcą zabić wojskowych, policjantów, albo przedstawicieli władz. Auto wypełnione po brzegi materiałem wybuchowym ustawili w handlowej dzielnicy miasta. Tam gdzie na ulicach przewija się tłum klientów. Dlatego jest tak dużo ofiar. Można podejrzewać, że atak przygotowali sunnici, bo samochód eksplodował w szyickiej dzielnicy stolicy Iraku.
Z kolei na południu kraju, w Basrze, brytyjscy żołnierze wysadzili w powietrze budynek miejscowego aresztu. Wcześniej ewakuowali stamtąd więźniów. W starciach zginęło siedmiu Irakijczyków. Brytyjczycy przypuścili szturm na areszt kiedy dostali informację, że przetrzymywani tam ludzie mają być zabici. A szykowali się do tego członkowie oficjalnego irackiego wydziału do spraw poważnych przestępstw.
Brytyjski rzecznik wojskowy stwierdził: "Wydział do spraw przestępstw? Oni je raczej popełniali niż im zapobiegali".