Dziennik Gazeta Prawana logo

Buddyjski mnich pełznie z Tybetu do Indii

12 października 2007, 14:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pełznąć jak wąż przez tysiąc kilometrów? To niewiarygodne zadanie wykonuje 20-letni buddyjski mnich Gyantsenlama. Pełznie już tak półtora roku. Bo chce dotrzeć z Tybetu do świętego buddyjskiego miasta - Bodh Gaya w Indiach.

Młody mnich liczy, że dotrze do indyjskiego stanu Bihar za pół roku. Może za siedem miesięcy. Dziennie Gyantsenlama pokonuje kilka kilometrów. Na brzuchu, bo pełznie jak wąż. Niedługo przejdzie granicę z Indiami. Na całej trasie dopingują go mieszkańcy miast i wsi, którzy tłumnie się zbierają i podziwiają jego silną wolę.

Celem wędrówki mnicha jest miasto Bogh Gaya w indyjskim stanie Bihar, gdzie - według tradycji - Budda miał doznać oświecenia. Aby jak najlepiej nieść trudy tej niezwykłej pielgrzymki, Gyantsenlama owija swe ciało w zgrzebną tkaninę. Zabezpiecza również swoje ręce specjalnymi drewnianymi skarpetkami. I podróżuje dalej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj