Prokurator okręgowy Eddie Jordan mówi wprost: "Nie możemy pozwolić, żeby nasi policjanci strzelali do ludzi, nie respektując prawa. A oni zabijali ludzi na moście, jakby to były wściekłe psy". Od policyjnych kul zginęły dwie osoby, a cztery zostały ranne. To, co działo się po ataku huraganu na przeprawie w Nowym Orleanie, jest symbolem fatalnej akcji ratunkowej i chaosu, jaki opanował wtedy całe miasto.
Oskarżeni policjanci tłumaczą, że strzelali do snajpera, który ukrył się wśród ratowników, ale świadkowie nie potwierdzają ich wersji. Za to szef policji w Nowym Orleanie nazywa zachowanie prokuratora okręgowego "skrajnie nieprofesjonalnym". I dodaje, że wyrok na policjantów został wydany jeszcze przed procesem. "To jeden z najczarniejszych dni dla nowoorleańskiej policji" - podkreśla.
Amerykańskie władze są do tej pory ostro krytykowane za zupełnie nieprzygotowaną akcję ratunkową po przejściu huraganu "Katrina", który spustoszył Nowy Orlean. Wiele cierpkich słów padło w związku z tym pod adresem prezydenta Busha.