Takich fajerwerków Bułgarzy jeszcze nie widzieli. A na główny plac Sofii wyległo ich kilkadziesiąt tysięcy. Pokaz sztucznych ogni przygotował prawdziwy specjalista. Bo Gerdt Hoff zajmuje się efektami specjalnymi na koncertach grupy Rammstein. A słynie ona właśnie z pirotechnicznych pokazów.
Ale to jeszcze nie wszystko. Na kilka minut przed nadejściem Nowego Roku w centrum bułgarskiej stolicy zgasły światła, nad miastem rozbłysły promienie reflektorów, a budynki zaświeciły narodowymi barwami.
Pierwszym Bułgarem, który stał się obywatelem Unii był Taszo Dymitrow. W miejscowości Szabla jest on latarnikiem, a to najbardziej na wschód wysunięta część Bułgarii. Dlatego Nowy Rok nadszedł tam kilka minut wcześniej niż w Sofii.
Z ogromnego ekranu ustawionego w Sofii, w Unii powitał Bułgarów szef Komisji Europejskiej Jose Barroso. W telewizji wystąpił bułgarski prezydent Georgi Pyrwanow. Mówił, że "początek 2007 r. jest w dziejach Bułgarii gwiezdną chwilą, w której przekracza ona historyczną granicę".
Sztucznych ogni nie zabrakło też w Bukareszcie. Rumunii - podobnie jak Bułgarzy - tłumnie wylegli na ulice swojej stolicy. W centrum miasta aż roiło się od unijnych flag. Prezydent Traian
Basescu mówił na scenie: "To dla nas nadejście wielkiej wolności. Było ciężko, ale udało
nam się w końcu przebyć cała drogę. To droga ku naszej przyszłości. To droga pełna radości". Towarzyszył mu unijny komisarz ds. rozszerzenia Olli Rehn.