Cztery osoby nie żyją. 16 leży w szpitalu. Wszystko przez ryżowe ciasteczka "mochi", które jak co roku zbierają krwawe żniwo w japoński Nowy Rok. Nie chodzi jednak o zatruty ryż, tylko o... wielkość ciasteczek.
"Mochi" to dość duże kulki z kleistego ryżu owinięte wodorostami. Starsi Japończycy nie są w stanie ich przełknąć. A samurajskie tradycje nie pozwalają przecież prosić o pokrojenie na kawałeczki, bo nie można zjeść całego. I nieszczęście gotowe.
Dlatego japońska straż pożarna apeluje, by jeśli ktoś wstydzi się poprosić o pokrojenie ciasteczek, w ogóle zrezygnował z przysmaku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|