Byli zdegustowani rozpustą w miejscowej dyskotece. Dlatego ją kupili i... zamknęli. Mułłowie z bułgarskiej wsi Czepnica nie mogą jednak mówić o sukcesie. Bo teraz młodzież jeździ na dyskotekę... do sąsiedniej wsi.
Od dłuższego czasu muzułmańskim duchownym wyraźnie nie podobało się, że dziewczęta nie zasłaniają twarzy chustami i bawią się w rytm zachodniej muzyki. Długo myśleli, co z tym zrobić i w końcu wymyślili - trzeba kupić ten przybytek rozpusty. Jak pomyśleli, tak zrobili. A po transakcji na głucho zamknęli drzwi dyskoteki.
Wierni we wsi Czepnica niechętnie, bo niechętnie, ale dali pieniądze na wykup dyskoteki. W islamie posłuszeństwo mułłom jest bardzo ważne. Ale teraz plują sobie w brodę. Bo wydali 25 tys. euro, a efektów nie widać. Młodzież pozbawiona rozrywki w swojej miejscowości jeździ teraz szaleć na dyskotece w sąsiedniej wsi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl