Irackie władze dopadły człowieka, który nakręcił telefonem komórkowym filmik z egzekucji Saddama, który robi furorę w internecie. Według rządu, te kilka minut zdjęć może pomóc w budowaniu mitu o bohaterskim Saddamie. A tego wszyscy chcą uniknąć.
Według "Timesa", winnym był jeden z więziennych strażników. Teraz szczegółowo odpowiada na pytania prokuratora, czy to był jego własny pomysł, czy może ktoś mu kazał nakręcić film.
Władze chcą się dowiedzieć, jakim cudem strażnik przemycił do więzienia komórkę. Bo przecież policja miała dokładnie sprawdzić, czy właśnie ktoś nie próbuje wnieść kamery czy komórki.
A - jak zapowiada Sadik al-Rikabi, asystent premiera Iraku - strażnik surowo odpowie za nakręcenie filmu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|