Godzina policyjna w stolicy Libanu - Bejrucie. To efekt wczorajszych krwawych starć między studentami lokalnych uczelni. W starciach zginęły cztery osoby a 152 zostały ranne.
Bitwa studentów zaczęła się na pozór niewinnie. Od politycznej kłótni w jednym z barów. Potem słowa obrócili w czyny. Studenci lojalni wobec rządu pobili się ze zwolennikami opozycji. Bijatyka przeniosła się na ulicę. Tam w ruch poszły kamienie. Wreszcie zaczęli podpalać samochody. Padły strzały.
Niektórzy świadkowie twierdzą, że miejscach zamieszkałych przez sunnitów ktoś zaczął strzelać do studentów. Inni, że tłum szyitów zaatakował sunnicką szkołę. Walczące strony próbowało rozdzielić wojsko.
Ulice Bejrutu patrolują teraz żołnierze. Stan wyjątkowy potrwa przynajmniej do dzisiejszego poranka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|