To zmiana dotychczasowej polityki. Bo do tej pory Amerykanie łapali irańskich szpiegów, kilka dni ich przesłuchiwali, a potem wypuszczali. Teraz jednak ta tolerancja ma się skończyć. Każdy Irańczyk złapany na wspieraniu terrorystów, ma być zastrzelony na miejscu.
To wszystko po to, żeby pokazać Iranowi, że USA chcą powstrzymać destabilizację Iraku. I jednocześnie pokazać Teheranowi, że Amerykanie nie cofną się przed niczym, by ukrócić mocarstwowe zapędy ajatollahów. Cześć komentatorów mówi, że to jasny sygnał, co stanie się z Iranem, jeśli ten kraj nie powstrzyma swych nuklearnych planów.
Jednak część analityków uważa, że Bush robi błąd. Bo zamiast spokojnie rozmawiać z Iranem i załatwić wszystkie problemy drogą dyplomatyczną, on używa siły. A to tylko doprowadzi do pogorszenia sytuacji w regionie.