Nie wiadomo, kto zabił Mohamadiego. Według władz, mogła to być kara talibów, którzy grożą śmiercią każdemu, kto współpracuje z nowym rządem. "Parlamentarzyści są często celem ataków talibów. Uważają ich za zdrajców" - tłumaczy Zemarai Bashary, minister spraw wewnętrznych w Afganistanie.
Ale "ulica" szepcze o zemście Buddy - karze za barbarzyństwo, którego Mohamadi dopuścił się, gdy przed sześcioma laty był talibskim gubernatorem prowincji Bamjan.
Prowincja ta słynęła z pięciu antycznych posągów Buddy wykutych w skale. Dwa z nich miały kilkadziesiąt metrów wysokości, a wszystkie były zabytkami wpisanymi na listę światowego
dziedzictwa UNESCO.
W marcu 2001 roku przywódca kraju mułła Omar kazał zniszczyć posągi, bo islamska tradycja zakazuje przedstawiania wizerunków wszystkich żywych istot. Obiekty w Bamjanie - pod nadzorem
Mohamadiego - ostrzelano z dział i wysadzono w powietrze.