Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabójca wpadł, bo... jechał bez pasów

12 października 2007, 15:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Christian Steven Ponce myślał, że jest bezkarny. Ukrywał się w USA, po tym, jak zabił kandydata na prezydenta Ekwadoru. Wpadł przez przypadek. Złapała go drogówka. Miał niezapięte pasy.

Zastępca szeryfa z okręgu Greene w stanie Nowy Jork zobaczył samochód, w którym kierowca jechał bez prawa jazdy. Od razu zatrzymał auto, by wypisać mandat. Gdy tylko sprawdził w komputerze nazwisko zatrzymanego, od razu wyciągnął broń i kazał mu położyć się na ziemi. Ponce trafił do aresztu, a amerykańskie władze już szykują ekspresową ekstradycję do Ekwadoru.

Ponce w 1999 roku zamordował kandydata na prezydenta Jaime Curtado, jego bratanka i ich ochroniarza. Jego dwóch wspólników już siedzi w ekwadorskim więzieniu. A on sam uciekł do Stanów. Teraz jednak odpowie za zbrodnię.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj