Co zrobić, żeby dzieci nie tyły całymi dniami siedząc przy komputerze i grając w gry? Zmusić je do ruchu przed komputerowym monitorem! - odpowiadają władze amerykańskiego stanu Zachodnia Wirginia. I zachęcają je do zabawy w elektroniczny taniec.
Ta gra jest znana przede wszystkim z salonów gier komputerowych. Ale nie ma żadnych przeszkód, żeby grać w nią w domu czy w szkole. Na monitorze pojawiają się strzałki, a gracz musi zgodnie ze wskazówkami przestawiać stopy w rytm muzyki na podłączonej do komputera platformie.
Nakłonienie dzieci do grania musi przynieść efekty. Z wielu względów. Według naukowców już trzy godziny takiego tańca tygodniowo przynoszą poprawę kondycji fizycznej. Do tego taka zaprawa jest dużo atrakcyjniejsza od znienawidzonych przez amerykańskich uczniów tradycyjnych lekcji wuefu.
To, że po takie rewolucyjne sposoby walki z nadwagą mieszkańców pierwsza sięga Zachodnia Wurginia nie jest przypadkiem. To właśnie w tym stanie problem otyłych dzieci jest największy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl