Rosyjska milicja znalazła na Uralu grób pełen ciał kobiet. Tak lokalna mafia pozbywała się dziewczyn, które nie chciały być prostytutkami. Brutalni mordercy nie oszczędzali nawet dzieci. W mogile leżały szczątki 13-letnich dziewczynek.
Do tej pory udało się zidentyfikować 15 ciał. Jednak śledczy cały czas pracują - chcą poznać nazwiska wszystkich zamordowanych.
Stróże prawa mają już na koncie pierwszy sukces. Udało im się zatrzymać ośmiu mężczyzn, podejrzanych o tę ponurą zbrodnię.
Według Aleksieja Prochorowa, szefa swierdłowskiej prokuratury, mordercy porywali kobiety i zmuszali do prostytucji. Gdy któraś próbowała uciec, ginęła. Bandyci wpadli przez przypadek. Bo grób w miasteczku Levikha, niedaleko Jekaterinburga, odkrył jeden z mieszkańców, który poszedł do lasu po drzewo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|