Minus 38 stopni na zewnątrz. Trzęsący się z zimna ludzie, zamknięte szkoły i unieruchomione pociągi. Oto jak wyglądają północnowschodnie obszary USA.
Strażacy gaszący pożar w jednym z miast w New Jersey musieli sobie radzić nie tylko z ogniem, ale i ze ścinającym krew w żyłach mrozem. Bo ich kombinezony były całe pokryte lodem. Do tego zamarzała woda w wężach.
Ameryka żyje w koszmarze. Temperatury poniżej - 30 stopni sparaliżowały życie. Zamarzły akumulatory i Amerykanie nie byli w stanie dojechać do pracy. Wiele firm, widząc jakie koszmarne warunki panują na ulicach, w ogóle nie pracowało. Władze kazały pozamykać szkoły.
W stanie Nowy Jork nie jeździły pociągi, bo szefowie kolei - widząc bardzo śliskie tory - nie chcieli ryzykować życiem pasażerów. I zawiesili większość połączeń. A meteorolodzy nie mają dobrych wiadomości. Bo według nich, mrozy potrwają jeszcze kilka dni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|