Dziennik.pl logo

Samobójca zaatakował posterunek policji

12 października 2007, 15:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Miał jeden cel - zabić jak najwięcej ludzi wewnątrz budynku. Na szczęście nie udało mu się wejść do środka. Samobójca zdetonował bombę przed wejściem do komisariatu afgańskiej policji w mieście Chost. Zginął zamachowiec i jeden policjant.

Mundurowy zginął, bo chciał uchronić swoich kolegów w środku budynku i powstrzymał zamachowca-samobójcę. Terrorysta był obwieszony ładunkami wybuchowymi, ukrytymi pod ubraniem. Chwilę potem powietrze rozerwał huk detonacji. Zginęli obaj: napastnik i policjant. Są też ranni.

W Afganistanie jest coraz więcej zamachów. Terroryści i talibowie chcą w ten sposób pokazać, że nie zrezygnowali z walki z siłami koalicji. W Afganistanie są już polscy żołnierze. Będą służyć między innymi w niebezpiecznym rejonie miasta Kandahar - stolicy państwa talibów, przed ich obaleniem. To właśnie tam urzędował jednooki mułła Omar - przywódca talibów i przyjaciel Osamy bin Ladena.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj