Kolejny krwawy zamach w Iraku. Samochód-pułapka, który eksplodował obok zatłoczonego boiska piłkarskiego, zabił 18 chłopców. Ofiary miały od 10 do 15 lat. Dwadzieścioro dzieci zostało rannych.
Wybuch nastąpił w Ramadi. Miasto leży w prowincji Anbar, uważanej za ośrodek sunnickiego ruchu oporu przeciwko obecnym irackim władzom. Terroryści zdetonowali umieszczony w ciężarówce ładunek akurat wtedy, gdy na boisku bawiły się niczego nie przeczuwające dzieci. Dla niepoznaki auto było wyładowane drewnem.
To nie jedyna dziś eksplozja w ogarniętym wojną Iraku. Na przedmieściach Bagdadu zginęło trzech amerykańskich żołnierzy, czwarty został ranny. Wojskowi prowadzili operację "oczyszczania drogi" na południowo-zachodnich krańcach irackiej stolicy.
Od rozpoczęcia wojny w Iraku 20 marca 2003 roku straciło życie już co najmniej 3157 żołnierzy USA.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl