Dziennik Gazeta Prawana logo

Wybory w nieuznawanej przez nikogo Abchazji

12 października 2007, 16:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ponad stu kandydatów ubiega się o 35 miejsc w parlamencie. Ale tych wyborów i tak nikt oficjalnie nie zauważy. Bo Abchazji nie uznaje żaden kraj na świecie. Ta zbuntowana republika odłączyła się od Gruzji po wojnie w 1993 roku.

Najbardziej to głosowanie nie podoba się Gruzinom. Władze w Tbilisi ostro zaprotestowały, bo uważają, że Abchazja to wciąż część jej terytorium. Zresztą tej republiki nie uznaje żaden kraj na świecie. Oficjalnie nie zrobiła tego nawet Rosja, choć Gruzja oskarża Moskwę o wspieranie abchaskich separatystów.

Uprawnionych do głosowania jest 130 tysięcy mieszkańców tego regionu. A dzisiejsze wybory to - jak oświadczył prezydent Abchazji Siergiej Bagapsz po wrzuceniu głosu do urny - "krok na drodze do niepodległości".

Abchazja oderwała się od Gruzji po wojnie w latach 1992-1993. Według specjalistów, w tej republice swoje kryjówki mogą mieć terroryści.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj