Chiński rząd ogłosił wczoraj "Raport o prawach człowieka w Stanach Zjednoczonych". Autorzy malują w nim ponury obraz Ameryki - kraju, gdzie swobody obywatelskie są łamane na każdym kroku - pisze DZIENNIK.
To propagandowa odpowiedź Pekinu za opublikowany we wtorek przez amerykański Departament Stanu dokument o naruszeniach praw człowieka na świecie. Chinom poświęcono w
nim obszerny rozdział.
Pekin, inaczej niż Amerykanie, nie zawracał sobie głowy resztą świata i swój raport poświęcił tylko USA. "Jak zwykle Waszyngton wytyka innym naruszenia praw człowieka, podczas gdy sam ma z tym wielki problem" - piszą Chińczycy. Ich zdaniem administracja Busha prześladuje nie tylko własnych obywateli. "Amerykanie naruszają suwerenność innych narodów i tam również za nic mają prawa człowieka" - ostrzega raport.
Lista bardziej lub mniej rzeczywistych amerykańskich nadużyć jest długa. Numer jeden to wojna w Iraku, która - według Pekinu - kosztowała życie ponad 650 tys. Irakijczyków, czyli 500 zabitych dziennie. Raport obfituje w przykłady strzelania do dzieci i starców. Przypomniano też skandal wokół więzienia w Abu Ghraib i kontrowersje dotyczące obozu w Guantanamo. Większość przytoczonych przykładów ma jedną wspólną cechę - są powszechnie znane i zaczerpnięto je z... zachodnich, także amerykańskich mediów.
Pekin, inaczej niż Amerykanie, nie zawracał sobie głowy resztą świata i swój raport poświęcił tylko USA. "Jak zwykle Waszyngton wytyka innym naruszenia praw człowieka, podczas gdy sam ma z tym wielki problem" - piszą Chińczycy. Ich zdaniem administracja Busha prześladuje nie tylko własnych obywateli. "Amerykanie naruszają suwerenność innych narodów i tam również za nic mają prawa człowieka" - ostrzega raport.
Lista bardziej lub mniej rzeczywistych amerykańskich nadużyć jest długa. Numer jeden to wojna w Iraku, która - według Pekinu - kosztowała życie ponad 650 tys. Irakijczyków, czyli 500 zabitych dziennie. Raport obfituje w przykłady strzelania do dzieci i starców. Przypomniano też skandal wokół więzienia w Abu Ghraib i kontrowersje dotyczące obozu w Guantanamo. Większość przytoczonych przykładów ma jedną wspólną cechę - są powszechnie znane i zaczerpnięto je z... zachodnich, także amerykańskich mediów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl