Adriana Lytle ze Spokane trzymała swą przybraną niepełnosprawną umysłowo córeczkę pod wodą za to, że ta zmoczyła w nocy łóżeczko. Gdy dziewczynka przestała się ruszać, wyciągnęła ją z wody i zaczęła robić masaż serca... stopą. Ojciec czterolatki stał w tym czasie z boku i zaciągał się papierosem. Potem mordercy zawieźli dziecko do szpitala, zmyślając bajeczkę, że samo wpadło do wody.
Jednak lekarze nie uwierzyli i od razu wezwali policję. Nawet mundurowi, przyzwyczajeni do widoku ciał, nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli. Dziewczynka miała ślady po ugryzieniach, poparzone ciało i wiele śladów po pobiciu.
Ojciec przyznał się, że on i jego żona zakładali córce obrożę służącą do tresowania psów. Gdy tylko zrobiła coś nie tak, naciskali guzik na pilocie, a obroża raziła dziecko prądem.