Sąd przyznał rację prokuratorowi. Stwierdził, że Michaił Kasjanow kupił swoją daczę na licytacji, którą... sam ogłosił. A na aukcji, przez podstawionych ludzi, kupił willę za śmieszne pieniądze.
Dlatego teraz były premier będzie musiał się wyprowadzić, a w daczy zamieszka któryś z kremlowskich urzędników. Kasjanow co prawda zapowiada, że złoży apelację, ale złudzeń już nie ma. Wie, że Kreml się na niego zawziął i teraz czeka go los oligarchów, którzy najpierw stracili majątek, a potem wylądowali w łagrze (jak np. biznesmen Michaił Chodorkowski).
Kasjanow, który był pierwszym premierem za prezydentury Putina, naraził się rosyjskiemu przywódcy, bo zaczął oskarżać Kreml o łamanie praw człowieka i niszczenie wolnego rynku. Dlatego teraz Moskwa zdecydowała się rozprawić z politykiem i pokazać, że każdy, kto sprzeciwi się Putinowi, skończy źle.