Politycy, zanim wejdą na salę obrad, będą musieli obowiązkowo dmuchnąć w balonik i poddać się testom na obecność narkotyków. Tak może być w australijskiej Nowej Południowej Walii. Chce tego jeden z kandydatów na posła do parlamentu tego regionu.
Fred Nile chce, by każdy poseł przed głosowaniem udowodnił, że nie jest "pod wpływem". Nie chce, by o losach mieszkańców tej australijskiej prowincji decydowali parlamentarzyści, którzy na sali obrad są na podwójnym gazie albo po narkotykach.
Nie wiadomo jednak, czy pomysł przejdzie. Nile musi przekonać swych kolegów, by pomysł poparli. A ci są sceptyczni. Nie wierzą bowiem, by testy na obecność narkotyków pomogły w jakikolwiek sposób ustanowić lepsze prawa w tym australijskim regionie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz