Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy Jork protestuje po sądzie nad policjantami-zabójcami

12 października 2007, 16:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nowojorczycy protestują, bo łagodnie potraktowano policjantów, którzy w listopadzie zeszłego roku podziurawili kulami auto niewinnego mężczyzny. Oskarżono tylko trzech z pięciu oficerów, którzy strzelali i zabili niedoszłego nowożeńca.

Jeden z policjantów, Michael Oliver, wpakował aż 31 kul w samochód, którym jechał pan młody z dwójką przyjaciół. Wszyscy policjanci wystrzelili w sumie ponad 50 razy. Dwójka oficerów, która zdążyła wypalić tylko po kilka razy, nie będzie miała żadnej sprawy w sądzie.

W grudniu Sean Bell, czarnoskóry nowojorczyk, miał brać ślub. W sobotę przed weselem z dwójką przyjaciół bawił się na przyjęciu kawalerskim w klubie striptizowym Kalua.

Jednk lokal obserwowali stróże prawa w cywilu. Gdy balujący wyszli, policjanci poszli za nimi i próbowali ich zatrzymać. Wstawieni mężczyźni nie zatrzymali się i wtedy zaczęła się jatka. Broń wyciągnęło pięciu z siedmiu policjantów, którzy osaczyli mężczyzn. Auto młodego pana zasypał grad kul, bo mundurowi podejrzewali, że młodzi mężczyźni są uzbrojeni. Ale nie byli. W strzelaninie zginął niedoszły pan młody, a jego przyjaciele trafili w ciężkim stanie do szpitali.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj