Rekordowa była frekwencja. Do urn poszło prawie 85 procent uprawnionych. To najwięcej od wyborów w 1981 roku.

"Kocham ten naród, kocham Francję. Francja dała mi wszystko, a teraz ja powinienem oddać Francji to, co mi ofiarowała" - powiedział bezpośrednio po ogłoszeniu wyników Nicolas Sarkozy. Prezydent elekt podziękował Segolene Royal i wyraził dla niej szacunek, który - jak powiedział - oznacza również szacunek dla wielu milionów Francuzów, którzy mają inne zdanie. "Będę prezydentem wszystkich Francuzów" - deklarował Sarkozy.

Segolene Royal w swoim wystąpieniu bezpośrednio po ogłoszeniu wyników podziękowała wszystkim wyborcom, którzy zagłosowali na nią oraz wszystkim współpracownikom. Zapowiedziała rewanż w wyborach parlamentarnych.

Do Sarkozy'ego płyną gratulacje z całego świata. Prezydentowi elektowi pogratulowali już prezydent USA George Bush, prezydent Niemiec Horst Koehler i kanclerz Angela Merkel, premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, premier Włoch Romano Prodi. Gratulacje złożył nawet libański Hezbollah.