Dziennik Gazeta Prawana logo

Blair jak gwiazda pop na pożegnalnym tournée

13 października 2007, 15:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po ogłoszeniu, że ustępuje ze stanowiska, brytyjski premier Tony Blair był już w USA i Iraku. Jedzie na szczyt Unii Europejskiej i G8. Ten objazd rozzłościł lidera konserwatystów Davida Camerona, który porównał szefa rządu do odchodzącej ze sceny gwiazdy.

"W tym kraju nie praktykujemy pożegnalnych tournée. Tony Blair został wybrany, by być premierem naszego kraju, a nie gwiazdą pop" - mówił Cameron. Według przywódcy opozycji, skoro wiadomo, kto będzie rządził Wielką Brytanią po Blairze, powinien on oddać władzę już teraz, a nie czekać do końca czerwca.

Według Camerona, to absurd, że Gordon Brown - który ma wystarczające poparcie swojej partii, by już przeprowadzić się do gabinetu premiera - musi na to czekać kilka tygodni.

Blair zapowiedział na początku maja, że odejdzie 27 czerwca, po dziesięciu latach władzy. Dało to Partii Pracy sześć tygodni na wyłonienie nowego przywódcy. Ale o żadnym wyścigu nie ma mowy, bo Brown już zaskarbił sobie przychylność członków partii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj