Turcja jeszcze nie ochłonęła po wczorajszym samobójczym ataku w centrum Ankary, a już dziś na południu kraju policja udaremniła kolejny zamach. Niedoszła szahidka miała przy sobie ponad 11 kilogramów materiałów wybuchowych i dwie bomby.
Kobieta jechała przez miasto Ilhan Atis. Gdy tylko zobaczyła patrol policji, rzuciła się do ucieczki. Jednak nie odjechała daleko. Po kilkuminutowym pościgu policjanci zatrzymali jej auto w mieście Adan. Razem z nią w samochodzie jechał mężczyzna. Auto było nafaszerowane ładunkami wybuchowymi.
Na razie nie wiadomo, dokąd kobieta jechała i co miało być celem ataku.
Od wczoraj - po samobójczym zamachu na centrum handlowe w Ankarze, w którym zginęło sześć osób, a ok. 100 zostało rannych - tureckie służby są wyjątkowo czujne. Władze boją się bowiem kolejnych zamachów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|