Pośrednio przyznał jednak, że miał duże kłopoty z przewodem pokarmowym, a o taki nowotwór podejrzewali go analitycy sytuacji na Kubie. Castro napisał w oświadczeniu, że miał kilka operacji. "Początkowo nie wypadły one pomyślnie i dlatego opóźnił się mój powrót do zdrowia" - przyznał. "Teraz jednak zagraża mi już tylko wiek" - podkreślił Castro.
Kubański przywódca ujawnił, że do niedawna karmiony był głównie dożylnie, ale teraz już może jeść normalnie.
80-letni Fidel Castro nie pokazywał się publicznie, od lipca 2006 roku. Wtedy też przekazał władzę swojemu młodszemu bratu - Raulowi.
Myliłby się jednak ktoś, sądząc, że stary komunista poświęcił swojemu zdrowiu osobne oświadczenie. Przecież rewolucja wymaga ofiar, a on nie będzie się nad sobą użalał.
Wyznania o o swoim zdrowiu zawarł w dużo większym tekście ostro atakującym - a jakże - USA za poparcie dla produkcji biopaliw na świecie. Castro uważa bowiem, że to zagraża gospodarce jego kraju. Nie wspomina jednak, że to komuniści ją doszczętnie zniszczyli.