Wcześniej tysiące osób uczestniczyły w pogrzebie dwóch młodych Rosjan, zadźganych w niedzielę przez nieznanych sprawców. Wielu rosyjskich mieszkańców Stawropola jest przeświadczonych, że za morderstwem stoją Czeczeni, szukający odwetu za śmierć kolegi w majowych zamieszkach.
Pod koniec maja na ulicach Stawropola młodzi Rosjanie pobili się z grupami młodzieży z Kaukazu. Zginął wtedy Czeczen, a wiele osób zostało rannych. Konflikt stąd, że Kraj Stawropolski graniczy od południa z Czeczenią.
Podczas wtorkowej manifestacji demonstranci starli się z milicją. Po tym jak nacjonaliści splądrowali kawiarnię oraz pobili kilka osób narodowości kaukaskich, aresztowano kilkadziesiąt osób.
Rosyjski minister spraw wewnętrznych Raszid Nurgaljiew - który jest właśnie w Dagestanie - uspokaja, że sytuacja w Stawropolu jest pod kontrolą i nie będzie więcej zamieszek. Dziennikarze - którzy są na miejscu - donoszą, że na ulicach roi się od milicjantów, a miasto jest praktycznie zablokowane.
Rosjanie ze Stawropola żądają wysiedlenia miejscowych Czeczenów. Ponad tysiąc Rosjan zebrało się wczoraj na głównym placu miasta na antyczeczeńskiej demonstracji. Protestujący nacjonaliści starli się z milicją. Do miasta pośpiesznie ściągnięto dodatkowe oddziały mundurowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama