Tak, tak i jeszcze raz tak! Władze Azerbejdżanu z zadowoleniem przyjęły inicjatywę prezydenta Władimira Putina, by na ich terytorium rozmieścić elementy tarczy antyrakietowej. Tak jak proponował prezydent Rosji, zbudowane mogłyby być radary, a obsługą zajęłyby się wspólnie Stany Zjednoczone i Rosja.
Władimir Putin uważa, że najlepiej byłoby, gdyby radar - ochrona przeciwko irańskim rakietom - był w Azerbejdżanie. Dlaczego? Bo, według Putina, tylko stamtąd
system mógłby chronić całą Europę, a nie tylko jej część. Poza tym fragmenty zestrzelonych rakiet nie spadałyby na terytoria krajów europejskich, a do morza. Bush podobno uznał ten
pomysł za "interesujący".
"Zgodziliśmy się podjąć strategiczny dialog. To poważna sprawa" - powiedział amerykański prezydent. Skoro Azerbejdżan już się zgodził, piłka znalazła się po amerykańskiej stronie. Dziś prezydent Bush ma rozmawiać o tarczy z Lechem Kaczyńskim.
"Zgodziliśmy się podjąć strategiczny dialog. To poważna sprawa" - powiedział amerykański prezydent. Skoro Azerbejdżan już się zgodził, piłka znalazła się po amerykańskiej stronie. Dziś prezydent Bush ma rozmawiać o tarczy z Lechem Kaczyńskim.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|