Rzymianie chłodno przywitali wizytującego Włochy prezydenta George'a Busha. W ulicznych zamieszkach rannych zostało trzech policjantów, kilku demonstrantów i dziennikarka.
Na jednej z głównych ulic włoskiej stolicy - Corso Vittorio - na policjantów poleciał grad kamieni. Ci odpowiedzieli gazem łzawiącym.
Z kolei na Piazza Navona, gdzie pochód miał swój finał, manifestanci użyli przeciwko oddziałom policjantów petard i butelek. Po dłuższych starciach udało się opanować sytuację.
W sumie - według policji - w pochodach wzięło udział 12 tys. ludzi. Manifestanci mnożą tą liczbę wielokrotnie i twierdzą, że na ulice wyszło 150 tys. manifestantów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|