Choć prezydent Abbas stara się pokazać, że to on jest głową Autonomii Palestyńskiej i mianował Salama Fayyada nowym premierem Autonomii, to on nie ma już nic do gadania w Strefie Gazy. Hamasowcy zajęli jego gabinet i pozują w nim do zdjęć. Budynki Fatahu zajęli i splądrowali zwolennicy Hamasu, którzy cieszą się teraz na ulicach ze zwycięstwa. Widać tylko zielone flagi Hamasu, a trzykolorowe sztandary Autonomii Palestyńskiej zniknęły z budynków.
Abbasowi zostało tylko zarządzanie Zachodnim Brzegiem Jordanu, nad którym Fatah jeszcze ma kontrolę. Ba, nawet aresztował kilku członków Hamasu, żeby nie próbowali tam też rozpętać wojny. Próbuje zdobyć poparcie Unii Europejskiej i USA, by lepiej uzbroić swych ludzi i odbić Gazę, ale ma małe szanse na powodzenie tego planu.
Co na to Izrael? Na razie Tel Awiw zapowiada, że nie zamierza interweniować w palestyńską wojnę domową. Ale co zrobi nowy minister obrony Ehud Barak, tego nie wie nikt.