"Przed nami jeszcze wiele pracy. Nie tylko trzeba zamknąć reaktor, ale też sprawić, by więcej nie dało się go uruchomić. Korea musi też pozbyć się wzbogaconego uranu. I, co najważniejsze, trzeba sprawdzić, czy Kim Dzong Il nie zbudował bomb atomowych" - wyjaśnia telewizji CNN Hill.
Amerykański wysłannik wierzy, że wreszcie udało się osiągnąć przełom w rozmowach i Korea nie będzie już wyszukiwać kolejnych pretekstów, by wyciągać od Zachodu pomoc humanitarną i dalej robić bomby atomowe. Bo Kim Dzong Il dostał już, co chciał - bank w Makao odblokował już 25 milionów na północnokoreańskich kontach i pieniądze trafiły do Phenianu.
Hill zmienił też sposób amerykańskich negocjacji. Do tej pory Amerykanie nie chcieli rozmawiać z samą Koreą. Jednak negocjator poleciał do Phenianu, by samemu dogadać się z północnokoreańskim reżimem. I to okazało się najlepszym sposobem, by - być może - wreszcie zakończyć atomowe zbrojenia Kima.