Obecne władze twierdzą, że nie chcą wprowadzenia kraju z prawem muzułmańskim, jedynie bronią wolności wyboru. Bo ci, którzy chcą żyć według zasad islamu, powinni mieć taką możliwość.
Jednak większość społeczeństwa nie chce takich zmian. Kobiety wolą chodzić ubrane według mody zachodniej, a ludzie cieszyć się taką wolnością, jak w krajach Zachodu. Boją się, że islamiści, gdy wygrają, powoli będą odbierać wolność ludziom, zastępując ją prawem szariatu i zmieniając kraj w islamską republikę.
Część analityków jednak uspokaja. Dla nich te wszystkie słowne potyczki i wiece to normalna kampania wyborcza. A konserwatywne partie używają wszystkich chwytów, by tylko pokonać przeciwników. I nawet jeśli wygrają, to i tak islamscy politycy będą chcieli integracji z Zachodem.