Urzędniczka z nadwrażliwym nosem domaga się zakazu używania silnych perfum w pracy i odszkodowania. Jej problemy zaczęły się rok temu, kiedy do jej wydziału przeniesiono inną urzędniczkę.

Niestety dla Susan, jej koleżanka z pracy nie tylko wylewała na siebie hektolitry perfum, ale też podłączała do gniazdka dezodorant. Nadwrażliwa na zapachy urzędniczka wracała do domu chora.

Po prośbach, a nawet kłótniach, koleżanka zdecydowała się nie używać dezodorantu w gniazdku, ale za nic nie chciała przestać używać perfum. Nie wiadomo niestety, jakiej marki były owe kosmetyki.