Nikt nie przewidywał nawałnicy, bo nie zezwolono by na regaty. Ale na początku imprezy pogoda była sprzyjająca. W trakcie wyścigu zerwała się jednak wichura o sile ponad 60 km/h i wszystkie jachty wywróciły się. 110 dzieci wpadło do wody.

Wszyscy mieli obowiązkowo kamizelki ratunkowe, ale istniało niebezpieczeństwo, że przemarzną w wodzie lub wiatr zniesie ich na pełne morze. Nagle ratownicy stwierdzili, że brakuje 20 dzieci. Na szczęście szybko się odnalazły i straż przybrzeżna wyłowiła wszystkich młodych żeglarzy. Jednak kilkadziesięcioro dzieci trzeba było przewieźć do szpitala z objawami ekstremalnego wyziębienia.

Regaty zorganizował Royal St. George Yacht Klub Irlandii na redzie portu Dun Laoghaire. Uczestnicy nie mieli więcej niż 16 lat.

Na czas akcji ratunkowej port - jeden z większych w Irlandii, skąd odpływa wiele promów do Wielkiej Brytanii - został zamknięty.