Dziennik Gazeta Prawana logo

Fatalna sytuacja na wyspie opanowanej przez uchodźców

20 marca 2011, 21:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Włoska wyspa Lampedusa, punkt docelowy masowego napływu uchodźców z Afryki Północnej, pęka w szwach - podają media. Przebywa tam już ponad 4 tys. imigrantów - prawie tyle samo, ilu jest stałych mieszkańców.

W znajdującym się na wyspie ośrodku dla uchodźców jest tymczasem zaledwie 850 miejsc. W niedzielę łodziami przypłynęło około 700 ludzi.

Włoskie media informują o rosnącym napięciu na Lampedusie, której ludność, zirytowana brakiem rozwiązania pogłębiającego się kryzysu imigracyjnego, buntuje się coraz gwałtowniej przeciwko napływowi przybyszy z Tunezji i apeluje wręcz o "wyzwolenie" wyspy.

Z drugiej strony pogarsza się też sytuacja samych uchodźców, koczujących w fatalnych warunkach na skwerach, na ławkach na molo. Miejscowa ludność nie chce się w żadnym razie zgodzić na urządzenie miasteczka namiotowego dla imigrantów.

W niedzielny poranek kilkuset Włochów zablokowało nabrzeże, by nie dopuścić do zacumowania promu, który przywiózł namioty i przenośne toalety na potrzeby takiego obozowiska. Ostatecznie protestujący ustąpili zgadzając się na rozładunek sprzętu, ale dopiero wtedy, gdy otrzymali zapewnienie, że uchodźcy będą przebywać tam krótko, a mieszkańcy wyspy dostaną rekompensaty.

Miasteczko namiotowe nie powstanie - zapewnił burmistrz Bernardino De Rubeis. "Postawa państwa jest haniebna. Włochy pozwalają na to, aby te tysiące imigrantów były traktowane jak zwierzęta. Całe Włochy powinny się wstydzić" - oświadczył burmistrz, cytowany przez agencję ANSA.

Lampedusa nie może stać się obozem dla uchodźców na kilka miesięcy przed rozpoczęciem sezonu letniego. To nas wykończy. Imigranci muszą zostać przewiezieni do innych części Włoch - argumentują mieszkańcy, spośród których wielu utrzymuje się z turystyki.

Zaniepokojenie brakiem konkretnych działań ze strony włoskiego rządu wyraża Kościół katolicki. "Nieobecność rządu jest bardzo poważna, zwłaszcza, że ludność potrzebuje konkretnych odpowiedzi i bardzo silnego zaangażowania" - powiedział proboszcz miejscowej parafii ksiądz Stefano Nastasi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj