Dziennik Gazeta Prawana logo

Fryzjer trafił za kratki, bo strzygł kobiety

7 lipca 2011, 14:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Fryzjer trafił za kratki, bo strzygł kobiety
Shutterstock
Fryzjer został aresztowany w palestyńskiej Strefie Gazy, ponieważ strzygł kobiety. Wielu innych fryzjerów obawia się zatrzymania przez funkcjonariuszy islamistycznego Hamasu, który wprowadza kolejne obyczajowe ograniczenia.

Już rok temu rząd Hamasu próbował po raz pierwszy zabronić kobietom korzystania z usług męskich fryzjerów. W efekcie, w mieście Gaza - stolicy palestyńskiej enklawy - pozostało zaledwie kilka zakładów fryzjerskich, w których klientki mogły być obsługiwane przez mężczyzn, co - jak twierdzą ortodoksyjni muzułmanie - jest niezgodne z Koranem. Fryzjerzy narzekali, że biznes kręci się coraz gorzej, ponieważ kobiety boją się korzystać z ich usług. Ich klientkami były głównie cudzoziemki z organizacji pomocowych, a także nieliczne arabskie chrześcijanki.

Teraz fryzjerzy mówią, że są obserwowani przez tajniaków i boją się, że mogą całkiem stracić zajęcie, a na inne nie mają szans, bowiem bezrobocie w Gazie wynosi powyżej 45 proc. "To moja praca od roku 1984, nie mam innej. Co mam teraz robić?" - pytał bezradnie korespondenta BBC Adnan Barakat.

Odkąd Hamas przejął władzę w Strefie Gazy w 2007 roku zadeklarował, że skończy z "sekularyzacją i herezją" i będzie prowadzić politykę "powrotu do islamskiej tradycji". Pojawiło się sporo zakazów dotyczących ubioru czy zachowania - zwłaszcza w odniesieniu do kobiet. Nieznani sprawcy napadali i podpalali nawet tzw. letnie obozy na plażach, zorganizowane przez ONZ - dlatego, że były koedukacyjne.

Dwie nastoletnie mieszkanki Strefy Gazy, które przebywały w tym tygodniu w Izraelu na zaproszenie polskich przedstawicielstw dyplomatycznych w Tel Awiwie i Ramallah, skarżyły się w rozmowie z PAP, że czują się w Gazie, jak w więzieniu. "Zazdrościłyśmy dziewczynom, że biegają i jeżdżą na rowerach - nam wolno to robić tylko na podwórku, ale co to za jazda" - mówiły.

"Oni zmienili całe nasze życie, nie ma kin, kobiety nie mogą zapalić sziszy (fajki wodnej), nikt nie może mówić, co myśli" - mówił PAP Palestyńczyk z Gazy, przedstawiciel jednej z organizacji pomocowych. Jak twierdzi, z tego powodu wysłał do Egiptu całą swoją rodzinę, która wydostała się przez częściowo otwarte od niedawna przejście graniczne w Rafah.

Według organizacji Human Rights Watch, Hamas już od ubiegłego roku nasilił działania na rzecz "islamizacji Gazy", represjonując nieliczne organizacje pozarządowe i "poważnie naruszając wolność osobistą" ludzi.

Zdaniem części ekspertów, wprowadzając kolejne obyczajowe restrykcje Hamas próbuje zamknąć usta swoim jeszcze bardziej radykalnym krytykom, czyli salafitom. Zarzucają oni Hamasowi, że staje się nadmiernie umiarkowany - zwłaszcza od czasu, gdy ogłosił zawieszenie broni w konfrontacji z Izraelem i podpisał porozumienie o utworzeniu rządu jedności narodowej z laickim Fatahem, który rządzi w drugiej palestyńskiej enklawie - na Zachodnim Brzegu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj