Uzasadniając wyrok, na mocy którego postanowiono oddać dziecko do adopcji, sędziowie podkreślili, że dziewczynka jest "owocem wypaczonego wykorzystania możliwości, oferowanych przez postęp w dziedzinie genetyki". To rezultat, jak dodali, realizacji pragnienia posiadania dziecka "za wszelką cenę", bez liczenia się z "prawami natury" i przyszłością córki.

"Rodzice nigdy nie zastanowili się poważnie nad tym, że córka zostanie sierotą w młodym wieku, a wcześniej będzie zmuszona opiekować się sędziwymi rodzicami, którzy mogą zapaść na choroby powodujące mniejsze lub większe inwalidztwo, właśnie w momencie, w którym jako młoda dziewczyna będzie odczuwać potrzebę wsparcia ze strony swych rodziców" - orzekł sąd dla nieletnich w regionie Piemont.

Dziennik "La Repubblica" opisując w piątek obszernie tę sprawę wyjaśnia, że para, która pobrała się w 1990 roku, natychmiast podjęła starania o adopcję. Wniosek ten został definitywnie odrzucony w 2003 roku z powodu ich zaawansowanego wieku. Dlatego małżonkowie zdecydowali się na zabieg sztucznego zapłodnienia, wykonany za granicą. Dziewczynka urodziła się w maju 2010 roku.

Sprawa trafiła do sądu w rezultacie doniesienia sąsiada pary, mieszkającej w rejonie miasteczka Monferrato. Wezwał on karabinierów, ponieważ zobaczył płaczącą dziewczynkę zamkniętą samą wieczorem w samochodzie. Rodzice tłumaczyli, że ich córka spała i nie chcąc jej budzić zostawili ją w aucie na siedem minut. W rezultacie tego zdarzenia dziewczynka, która miała wtedy miesiąc, została im odebrana. Finałem sprawy jest obecny wyrok, który krytykuje "La Repubblica". Rzymski dziennik podkreśla, że jedyną winą rodziców jest to, że "postępowali wbrew dominującym modelom życia".