Dziennik.pl logo

Odnaleziona "Księga Ruchu Chorych" z lat 1943-1944 – niemy świadek tragicznej historii Warszawy

45 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Księga Ruchu Chorych
Księga Ruchu Chorych/dziennik.pl
Lekarze z Instytutu Radowego przy ul. Wawelskiej 15 w Warszawie leczyli nawet w czasie Powstania Warszawskiego, mimo że trwała pacyfikacja placówki. Bez wynagrodzenia, robiąc naświetlania w nocy, bo w dzień nie było prądu. Wypełniana ręcznie pismem kaligraficznym "Księga Ruchu Chorych" Instytutu Radowego z lat 1943–1944 to historia chorych i cywili nie tylko z warszawskiej Ochoty.

Pierwsze wpisy do Księgi poczyniono 19.04.1943, kiedy wybuchło powstanie w getcie warszawskim, ostatnie – dzień przed wybuchem Powstania Warszawskiego. To symboliczna klamra historii Warszawy w czasie II wojny światowej i przyczynek do dalszych badań naukowych.

Księga zawiera kilka rubryk: numer pacjenta, datę rozpoczęcia i zakończenia hospitalizacji. Zawód: rolnik, żona piekarza, wdowa po oficerze - choroba onkologiczna jest demokratyczna, dotyka wszystkich niezależnie od statusu społecznego. Wyznanie - głównie katolickie, ale też prawosławne, ewangelickie, Ormianie. Chorzy pochodzą z Warszawy i okolic. Ale też do nowoczesnego ośrodka ciągną z Białegostoku, Radomia, Krakowa, Busko- Zdroju. Jest również rubryka „rodzaj leczenia”, która pokazuje, że personel medyczny cały czas realizował misję Instytutu nakreśloną przez noblistkę Marię Skłodowską- Curie: ma to być ośrodek interdyscyplinarny.

Izotop w plecaku

Prof. Franciszek Łukaszczyk w sierpniu 1944 roku z Instytutu Radowego w Warszawie uratował około 1000 mg (1 gram) bezcennego radu. Radioaktywny materiał przewiózł w skrytkach, przekupił Niemców i przetransportował go do Poronina. Silnie promieniotwórczy izotop wiózł bez odpowiednich osłon, co przypłacił własnym zdrowiem – zmarł w 1956 roku na białaczkę.

Rad ukrywany był w przewodach wentylacyjnych Instytutu i nocą podawany pacjentkom z rakiem szyjki macicy. Zabiegi chirurgiczne wykonywali prof. Leon Manteuffl oraz towarzyszący mu Tadeusz Koszarowski, późniejszy twórca polskiej chirurgii onkologicznej. Obydwaj tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego spotkali się na skwerze niedaleko Instytutu i rozmawiali o losach Warszawy – martwili się o miasto.

W dzień były braki prądu, więc lekarze z Instytutu naświetlania prowadzili w nocy. Jedyne wynagrodzenie, jakie otrzymywali, to gar z kapustą o drugiej w nocy.

Na kartach Księgi przywrócona pamięć o ofiarach

Stefania Noińska, kwiaciarka z Bródna, zginęła 06.08.1944 w Instytucie Radowym. Anna Molin, urodzona po czeskiej stronie Cieszyna. Irena Afanasjew, akurat jej nazwiska nie ma w spisie chorych, najprawdopodobniej było zapisane na wyrwanych stronach. Pamięć o niej pielęgnował syn, więc wiemy, że chorowała na nowotwór mózgu, zginęła w Instytucie. Prawdopodobnie żadna z osób zapisanych w Księdze nie przeżyła pacyfikacji placówki. To wykaz ofiar wojny, materialny ich ślad w formie zapisu imienia i nazwiska. Zawiera dwa tysiące nazwisk i ludzkich losów, 321 stron, z czego zapisanych jest 249, 37 wyrwanych, jedna kartka jest naddarta.

Ten unikatowy dokument przetrwał wojnę i Powstanie Warszawskie, a dziś (tj. środa 19.08.2026) trafił do Archiwum Akt Nowych, które szczegółowo udokumentowało prace nad jego konserwacją. Powstał również około sześciominutowy film pokazujący proces jego zabezpieczania. Mokre, zapleśniałe kartki odnalezione w piwnicy na dnie szafy przywrócono do życia. Konserwacja trwała cztery miesiące. Było oczyszczanie mechaniczne kartek, kąpiele wodne, podklejanie przetarć, digitalizacja, a na koniec ponowne zszycie Księgi. Jej kopię będzie można oglądać w murach Instytutu Onkologii przy ul. Wawelskiej 15.

Dokument medyczny

Księga jest ciekawym dokumentem medycznym, wykazem hospitalizacji w Instytucie Radowym. Budynek przetrwał wielokrotne podpalenia, bo miał żelbetonową konstrukcję. To, co w nim się działo w czasie II wojny światowej, jest spektaklem szaleństwa. Sprzęt był rabowany, a czego nie udało się wynieść, niszczono. Na dole w piwnicach, w żarze, ukrywała się grupa około 50 chorych. Odnaleziono ich.

Data dzisiejszej konferencji prasowej na temat Księgi ma szczególny wymiar – to właśnie 19 sierpnia 1944 r. niemieckie oddziały odnalazły osoby ukrywające się w piwnicach Instytutu Radowego. Z budynku wyprowadzono około 50 pacjentek, cztery pracowniczki Instytutu, sanitariuszkę oraz troje dzieci. Trzy pacjentki zostały zamordowane bezpośrednio po wyprowadzeniu. Pozostałą grupę popędzono w kierunku Zieleniaka. W budynku szkoły, obecnie Liceum Ogólnokształcącego im. Hugona Kołłątaja, pacjentki i sanitariuszka zostały zamordowane, a ich ciała spalono. Pracownicom Instytutu oraz dzieciom pozwolono odejść.

Księga jest więc opowieścią o historii ofiar – głównie kobiet – pacjentek oraz o niezwykłej odwadze personelu, który w czasie okupacji starał się zapewnić ciągłość opieki nad chorymi, a po zakończeniu wojny podjął wysiłek odbudowy i przywrócenia Instytutu do pracy.

Odnaleziony w piwnicy dokument przywraca pamięć konkretnym osobom – kobietom, pacjentkom, lekarkom, pielęgniarkom i pracownicom Instytutu oraz przypomina o cywilnym heroizmie ludzi, którzy w czasie wojny pozostali przy swoich pacjentach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj