"W Polsce rozgrywają się wstrząsające sceny” - tak niemiecki portal skomentował powtarzające się w ostatnim czasie ataki na ukraińskich obywateli w Polsce. Jako przykład podał wideo z Poznania, na którym dwie agresywne kobiety obrażają, a potem atakują dwóch mężczyzn. Powodem miało być to, że rozmawiali oni po ukraińsku.
"Poznańska policja zatrzymała już jedną z agresorek z nagrania o którym dziś głośno w Internecie. Tożsamość drugiej z kobiet także jest znana Policji. Zero tolerancji dla agresji i nienawiści!" - napisał w serwisie X Marcin Kierwiński, szef MSWiA.
Ataki na Ukraińców
"W ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych regularnie pojawiają się podobne nagrania. Coraz częściej można odnieść wrażenie, że hamulce powstrzymujące przed popełnianiem takich czynów znacząco osłabły. Niepokojący jest również wzrost liczby przypadków przemocy wobec dzieci” – czytamy w niemieckim portalu.
Andreas Umland z Europejskiego Instytutu Politycznego w Kijowie mówił w czerwcu w rozmowie z niemieckim portalem, że "głównym problemem" ma być postawa prezydenta Karola Nawrockiego, który "domaga się znacznie twardszego stanowiska wobec ukraińskich uchodźców”.
Jak poinformowała niedawno „Dziennik Gazeta Prawna” biuro prezydenta Wołodymyra Zełenskiego opracowuje plan, który ma poprawić wizerunek Ukrainy w Polsce. Program koncentruje się na dyplomacji publicznej, a do jego realizacji ma zostać zaangażowana zewnętrzna agencja PR.
Stosunki polsko-ukraińskie w kryzysie
Odsetek Polaków negatywnie oceniających stosunki polsko-ukraińskie wzrósł do 46 proc, co jest najwyższym wynikiem w historii polskiej państwowej agencji badawczej CBOS. Tylko 12 proc. rodaków uważa, że relacje są dobre. Trzy lata temu, w połowie 2023 r., jedynie 3 proc miało opinię negatywną, a 64 proc. pozytywną.
Jak wynika z badania CBOS, że przekonanie Polaków o możliwości pojednania między dwoma sąsiadami, których łączy trudna historia, jest najniższe w historii – 53 proc, w porównaniu z 78 proc. trzy lata temu. To efekt kryzysu dyplomatycznego wywołanego przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Pozwolił on na nazwanie jednostki wojskowej na cześć Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która brała udział w zamordowaniu dziesiątek tysięcy Polaków w czasie II wojny światowej.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
