"Corriere della Sera" podkreśla, że ogłoszenie decyzji o dymisji było "gorzkim pożegnaniem po dwóch miesiącach stawiania oporu". Największa włoska gazeta nacisk kładzie zarazem na to, że prezydent podał się do dymisji zaledwie kilka godzin po tym, jak prokuratura wystąpiła o uchylenie jego immunitetu w związku z podejrzeniem przyjmowania i udzielania korzyści majątkowych w czasie gdy był premierem Dolnej Saksonii. Przypominając, że wcześniej przez dłuższy czas Wulff odrzucał wszystkie zarzuty, dziennik stwierdza: .
Według gazety dymisja szefa państwa jest najlepszym z możliwych rozwiązań. Ale na łamach "Corriere della Sera" nie brakuje opinii, że kanclerz Angela Merkel być może zbyt długo miała nadzieję na to, że kryzys wokół Wulffa rozwiąże się sam. Szefową rządu mogła kierować chęć uniknięcia reperkusji tej sprawy dla wyniku CDU w wyborach w kolejnych landach. Komentator "Corriere della Sera" zwraca uwagę na ogromne różnice w standardach między Niemcami, których prezydent ustąpił zaraz po tym, gdy prokuratura wystąpiła o zniesienie jego immunitetu, a Włochami uwikłanego w skandale obyczajowowe poprzedniego premiera Berlusconiego.
Odnosząc się do konsekwencji dymisji prezydenta włoski publicysta odnotowuje, że we Włoszech takie wydarzenie doprowadziłoby do totalnego trzęsienia ziemi w całej polityce i instytucjach państwa. W "amortyzowanych Niemczech" natomiast, dodaje, frankfurcka giełda pozostała prawie obojętna i nie wpłynęło to na kurs obligacji państwowych. " - zastanawia się ironicznie komentator największej włoskiej gazety. "La Repubblica" również zwraca uwagę na "przykład z Berlina". Rzymski dziennik stwierdza, że Wulff został prezydentem dlatego, że . Szefowa rządu wolała jego - ocenia publicystka - bo naturalny kandydat na prezydenta Joachim Gauck, były prezes urzędu do spraw akt Stasi, wydawał się jej "zbyt wielką osobistością".
- pisze komentatorka. Wskazuje następnie, że we Włoszech . "Mamy nadzieję, że Niemcy staną się wzorem funkcjonowania demokracji i to nie tylko z powodu dyscypliny finansowej, jaką narzucają Unii Europejskiej" - konstatuje dziennik.
"La Stampa" koncentruje się w swojej analizie na tym, że dymisja Wulffa stawia w trudnej sytuacji koalicję rządową i osobiście kanclerz Merkel, która "wspierała go do samego końca". - ocenia turyńska gazeta.