Na liście pretendentów do Pokojowej Nagrody Nobla znalazło się 231 osób i organizacji - poinformował dyrektor Instytutu Noblowskiego, Geir Lundestad. Liczba bliska jest do zeszłorocznego rekordu, kiedy kandydatów było 241.

Reklama

Prócz byłego prezydenta USA Clintona i byłego kanclerza Niemiec Kohla zgłoszono również odbywającą karę siedmiu lat pozbawienia wolności za rzekome przestępstwa gospodarcze byłą premier Ukrainy Julię Tymoszenko.

Wśród kandydatów do Pokojowej Nagrody Nobla znalazł się też oczekujący w więzieniu na proces sądowy Bradleya Manninga. Amerykański żołnierz został oskarżony o udostępnienie portalowi WikiLeaks około 260 tysięcy depesz dyplomacji USA.

Mimo poważnego kryzysu nominowana została też Unia Europejska, a także kongijski lekarz Denis Mukwege, kubańscy dysydenci Oswaldo Paya i Yoani Sanchez oraz rosyjska organizacja obrony praw człowieka Memoriał i jej działaczka Swietłana Gannuszkina.

Kandydują również telewizja Al-Dżazira, amerykański politolog i zwolennik polityki unikania przemocy, który zainspirował wielu aktywistów arabskiej wiosny, Gene Sharp oraz prezydent Tunezji Monsif Marzuki, który doszedł do władzy na fali ubiegłorocznych niepokojów w swym kraju.

Jak zwykle są "starzy bywalcy nominacji" i nowi kandydaci, osoby sławne i całkowicie nieznane, pochodzące z całego świata - oświadczył Lundestad.

Jak pisze AFP, znalezienie się na liście kandydatów do Pokojowej Nagrody Nobla jest relatywnie łatwe, ponieważ tysiące osób i instytucji na świecie uprawnionych jest do wysunięcia swego kandydata - są wśród nich parlamenty i ministrowie, członkowie pewnych organizacji międzynarodowych, wybrani profesorowie uniwersyteccy i nobliści.

Lista jest jednak dobrze strzeżoną tajemnicą, zgodnie za statutem Pokojowej Nagrody Nobla, z wyjątkiem sytuacji, gdy sam Instytut Noblowski decyduje się na ujawnienie swoich faworytów. Nazwisko laureata jest ogłaszane w październiku, a wręczane 10 grudnia, kiedy przypada rocznica śmierci Alfreda Nobla.