Dziennik Gazeta Prawana logo

MAK nie chce badać katastrofy boeinga 777. Sugeruje międzynarodową komisję

18 lipca 2014, 13:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tatiana Anodina, Międzypaństwowy Komitet Lotniczy MAK
Tatiana Anodina, Międzypaństwowy Komitet Lotniczy MAK/AP
Międzypaństwowy Komitet Lotniczy uważa, że śledztwo powinno być prowadzone w zgodzie z załącznikiem 13 Konwencji Chicagowskiej Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego. MAK opowiada się też za utworzeniem międzynarodowej komisji, która badałaby przyczyny katastrofy boeinga 777 linii Malaysia Airlines.

Międzypaństwowy Komitet Lotniczy wyraża współczucie dla rodzin i bliskich ofiar katastrofy malezyjskiego samolotu. I choć MAK wskazuje podstawę prawną prowadzenia śledztwa - tę samą, co w przypadku katastrofy smoleńskiej - to nie chce podjąć się prowadzenia dochodzenia w pojedynkę.

- - czytamy w stanowisku komitetu. Zdaniem MAK to właśnie ta komisja powinna otrzymać do badania czarne skrzynki samolotu i pokładowe rejestratory. 

Merkel o niezależnym śledztwie

O wszczęcie niezależnego śledztwa w sprawie katastrofy malezyjskiego samolotu apeluje Angela Merkel. Podczas konferencji prasowej niemiecka kanclerz zaapelowała do rządu i prezydenta Rosji, aby szukali dyplomatycznego wyjścia z kryzysu, w jakim znaleźli się Ukraińcy i Rosjanie. Mówiła, że strony konfliktu powinny kontaktować się ze sobą i zadbać o to, by doszło do rozejmu. Merkel stwierdziła, że nie ma alternatywnego dla dyplomacji wyjścia z obecnej sytuacji.

Kanclerz dodała, że wszystkie osoby odpowiedzialne za katastrofę malezyjskiego samolotu muszą zostać pociągnięte do odpowiedzialności. Polityk powiedziała, że wiele wskazuje na to, że maszyna została zestrzelona. Przyznała, że świat musi zastanowić się na tym, w jakim stopniu Rosja odpowiedzialna jest za to, co obecnie dzieje się na Ukrainie. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Wczoraj o godzinie 12.14 samolot linii Malaysia Airlines wyleciał z Amsterdamu. Leciał do Kuala Lumpur. Boeing 777-200 zniknął z radarów o 16.20, gdy znajdował się na wysokości przelotowej ponad 10 tysięcy metrów. Jego szczątki odnaleziono w rejonie samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, niedaleko granicy z Rosją. Na pokładzie maszyny było 298 osób. Nikt nie przeżył.

CZYTAJ WIĘCEJ: Strzelali Ukraińcy? Prowokacja, by obciążyć separatystów? >>>

ZOBACZ TAKŻE: Nie zmieściła się na pokładzie. "Dostałam drugą szansę" >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj