Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja opuści MAK? Deputowany pisze do prokuratora ws. Anodiny

12 listopada 2015, 11:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tatiana Anodina
Tatiana Anodina/PAP/EPA
Czy Rosja opuści MAK, czyli owiany w Polsce złą sławą Międzypaństwowy Komitet Lotniczy? Taki scenariusz jest możliwy po tym, jak nad głową jego szefowej Tatiany Anodiny zawisło widmo tłumaczenia się przed wymiarem sprawiedliwości ze swej działalności.

Rosyjski deputowany domaga się prawnej oceny działalności Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego. Według dziennika "Izwiestia", deputowany Dumy Państwowej Aleksandr Starowojtow skierował w tej sprawie pismo do Prokuratora Generalnego. Politykowi chodzi głównie o przyjrzenie się działalności szefowej Komitetu Tatiany Anodiny, a konkretnie sprawdzenie, czy w czasie jej szefowania Komitetowi nie doszło do konfliktu interesów.

Niedawno okazało się, że szefowa MAK Tatiana Anodina miała 3 proc. udziałów w bankrutujących liniach lotniczych swojego syna Transaero. Zasiadała również w radzie dyrektorów linii. Według magazynu "Forbes", gdy okazało się, że bankructwo jest nieuniknione, Anodina wraz z synem wyjechała do Francji.

Niektóre zachodnie źródła twierdzą, że szafowa MAK może być niebezpieczna dla rosyjskich władz, bowiem dysponuje tak zwanymi informacjami wrażliwymi, dotyczącymi afer lotniczych i finansowych.

MAK jest  organizacją ponadpaństwową, w związku z czym nie podlega jurysdykcji rosyjskich władz. Funkcjonuje na mocy porozumień mińskich z 1991 roku, zawartych przez kraje dawnego ZSRR. Niedawno okazało się, że część sygnatariuszy tego porozumienia zapowiedziała zerwanie współpracy z Międzypaństwowym Komitetem Lotniczym. Jak piszą "Izwiestia", w gronie krajów, które rozważają wycofanie się z MAK, może być i Rosja.

MAK zajmuje się między innymi wydawaniem certyfikatów lotniczych i badaniem katastrof. Jego decyzje mają istotny wpływ na rynek lotniczy w krajach dawnego ZSRR. To ta organizacja badała przyczyny katastrofy smoleńskiej, obciążając odpowiedzialnością załogę tupolewa i zarzucając najwyższym polskim urzędnikom, znajdującym się na pokładzie, wywieranie nacisków na pilotów.

Jednak jak wynika z informacji "Izwiestii", MAK może wkrótce w ogóle zakończyć swoją działalność, a kompetencje do badania przyczyn katastrof lotniczych trafią wówczas do instytucji nadzorujących lotnictwo w poszczególnych krajach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj