Dziennik Gazeta Prawana logo

Decyzji o przedłużeniu sankcji na razie nie będzie. Jest za to oświadczenie

16 marca 2015, 13:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Federica Mogherini i Philip Hammond
Federica Mogherini i Philip Hammond/PAP/EPA
Unia Europejska krytykuje aneksję Krymu i wzmacnianie przez Rosję sił na półwyspie. Federica Mogherini zapewniła też, że Bruksela nigdy nie uzna aneksji Krymu. Tymczasem na słowach się kończy. Unia na razie nie będzie przedłużać sankcji, bo nie może uzgodnić wspólnego stanowiska.

Unia Europejska ponownie skrytykowała zwiększanie liczebności rosyjskich wojsk na Krymie. Oświadczenie w tej sprawie opublikowano podczas posiedzenia unijnych ministrów spraw zagranicznych w Brukseli. Jednak co do przyszłości sankcji wobec Rosji za konflikt na Ukrainie, zgody we Wspólnocie nie ma. Nie będzie więc na razie decyzji w tej sprawie.

Szefowa unijnej dyplomacji napisała w oświadczeniu, że aneksja Krymu była nielegalna i nie zostanie uznana. Federica Mogherini skrytykowała też zwiększenie obecności rosyjskich wojsk na półwyspie oraz ograniczanie wolności słowa i prześladowanie osób należących do mniejszości. Oświadczenie dotyczy tylko Krymu i nie odnosi się do sytuacji na wschodzie Ukrainy. Nie ma też mowy o tym, co dalej z sankcjami gospodarczymi wobec Rosji, które wygasają pod koniec lipca. Brytyjski minister spraw zagranicznych uważa, że powinny one być przedłużone do grudnia.

- powiedział Philip Hammond.
Podobnego zdania jest też polski minister spraw zagranicznych. Grzegorz Schetyna tłumaczył również, dlaczego mowa jest o przedłużeniu, a nie zaostrzeniu sankcji.
- powiedział szef polskiego MSZ-tu.

Ale nawet w sprawie przedłużenia sankcji zgody w Unii Europejskiej nie ma. Jest bowiem grupa krajów, która uważa, że nie należy zaostrzać relacji z Rosją, tylko poprawiać kontakty. Z powodu różnicy zdań i wbrew przewidywaniom, na rozpoczynającym się w czwartek unijnym szczycie nie będzie więc decyzji o przedłużeniu sankcji gospodarczych wobec Rosji.

ZOBACZ TAKŻE: "Rosja rozumie tylko język siły". Estoński europoseł dla dziennik.pl>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj