Reklama

Statek "Haddad 1" nie posiadał pozwolenia na przewożenie broni. W papierach miał wpisane towary z tworzywa sztucznego. Kontenery z bronią miały zostać wymieszane z legalnymi towarami, takimi jak papierosy. "Haddad 1" płynął do portu Misrata w Libii. Port jest uznawany za bastion sił, które kwestionują rząd premiera Abdullaha al Thini.

Jak podaje grecka gazeta „Kathmierini” przez półtora roku do lutego 2015 r. statek pływał pod flagę Kambodży. Wcześniej przez sześć lat pod flagą grecką. Władze greckie rozpoczęły śledztwo w sprawie prania brudnych pieniędzy.

Według lokalnej gazety sprawa przypomina zdarzenie z 2013 r., kiedy u wybrzeży Rodos zatrzymano statek z milionami naboi do kałasznikowów, który płynął z Ukrainy do Libii. Należał do tureckiej spółki z siedzibą w Stambule.