Dziennik Gazeta Prawana logo

Unia po Brexicie będzie wyglądać zupełnie inaczej. "Głos Wielkiej Brytanii był głosem rozsądku"

30 czerwca 2016, 08:06
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
David Cameron
David Cameron/PAP/EPA
Rozwód Wielkiej Brytanii ze Wspólnotą może oznaczać większe pieniądze na politykę rolną i osłabienie koncepcji unii rynków kapitałowych. Polscy europosłowie boją się też, że pozbawiona konserwatywnego głosu Unia mocno skręci w lewo.

Ewentualne wyjście Wielkiej Brytanii z UE może oznaczać zmianę w kilku obszarach unijnej polityki gospodarczej. - obrazowo ocenia wiceszef Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki z PiS.

Natomiast europoseł Adam Szejnfeld z PO dodaje: - kończy.

Jedną ze sfer, w których brak Brytyjczyków może być szczególnie widoczny, jest polityka budżetowa. Nie chodzi tylko o ubytek składki płaconej przez Londyn, ale także o to, jak Brytyjczycy podchodzili do budżetu. Po pierwsze, starali się minimalizować unijny budżet jako całość. Udało im się doprowadzić do realnego spadku perspektywy na lata 2014-2020 wobec poprzedniej 2007-2013. Brak Londynu przy negocjacjach budżetowych może wypłynąć na to, że budżet wróci w stare koleiny i będzie rósł z perspektywy na perspektywę. Zwłaszcza że brak składki członkowskiej z Londynu w dużej części może zostać uzupełniony opłatą za dostęp do wspólnego rynku.

Dodatkowo Brytyjczycy byli najbardziej głośnymi orędownikami cięć w wydatkach na politykę rolną. - stwierdza Adam Szejnfeld. Tendencja, która może zaniepokoić Polskę, to fakt, że bez Brytyjczyków odżyją pomysły na specjalny budżet wewnątrz budżetu UE. - zauważa Jakub Borowski, główny ekonomista Crédit Agricole.

Jednym z obszarów unijnej polityki, na którym może odcisnąć się Brexit, jest projekt unii rynków kapitałowych. W pewnym sensie to kolejna odsłona jednolitego rynku. Chodzi bowiem o stworzenie rozwiązań, które zapewniłyby taki sam dostęp do pozabankowego finansowania (czyli nie w formie kredytów, na które wiele firm nie może sobie pozwolić, ale w formie emisji obligacji lub wkładu z funduszy inwestycyjnych) małym i średnim przedsiębiorstwom z całej Unii. Obecna sytuacja sektora MŚP różni się pod tym względem w państwach członkowskich, a przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker widzi w tym jedną z barier dla wzrostu gospodarczego w Europie. Wielka Brytania była szczególnie zaangażowana w tę kwestię; nadzór nad projektem sprawował zresztą brytyjski komisarz Jonathan Hill, który dwa dni temu zrezygnował z członkostwa w Komisji.

Problem polega na tym, że bez brytyjskiego, wolnorynkowego i liberalizującego podejścia projekt może zostać rozwodniony i stracić na rozmachu. Według Grégory’ego Claeysa z brukselskiego think tanku ekonomicznego Bruegel tak się stało z projektem unii bankowej, kiedy m.in. za sprawą Niemiec wyjęto spod europejskiego nadzoru małe banki, których połowa - około 1,7 tys. -mieści się właśnie nad Renem. - tłumaczy Grégory Claeys.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj